1 2 3 4 5 MiniaturkiUkraina - Hoverla (2061 m)
czerwiec 2007
Relacja:
Sobo minęła dobrze. Pociąg zaliczał stacje z dokładnością do 15 sek. Bus z Krakowa wyjechał punktualnie
a na granicy ominął boczkiem gigantyczną kolejkę i już byłem na Ukrainie. W ogóle spodziewałem się jakichś nieprzyjemności
na granicy ale się jakoś obyło. No może poza zamieszaniem z Karteczkami. Piszę przez duże K bo te Karteczki to muszą być
niezwykle ważne dla Ukraińców. W każdym dialogu kierowców z celnikami wyławiałem słowo Karteczka. Coś tam nawet pani po ukraińsku
na mnie nakrzyczała, że niby coś źle wpisałem na Karteczce i żebym dał jej różdżkę to poprawi.
Jako że bilans musi wyjść na zero obawiam się o jutro. Cosik to za gładko dziś poszło.
Ale żeby nie było że tak wszystko gra gitara to widziałem pod Przemyślem niemiły wypadek.
Kolizja samochodu z wozem ciągniętym przez konie. Przykro mi się zrobiło jak zobaczyłem martwego konia na jezdni,
ale już sekundę później zryty umysł podsunął mi wizję czarnego plastikowego worka w kształcie konia.
Aha no i jeszcze pierwszy sik po ukraińskiej stronie - w obleśnej ubikacji stojąc przy pisuarze skapała mi na włosy ciecz z groźnej
czarnej dziury ziejącej w suficie dokładnie nade mną. Pierwsze co pomyslałem, to że tam u góry też ktoś sika...